30 maja 2013

O sandałach słów kilka.


Czeka nas coraz więcej ciepłych, wręcz upalnych dni. Nauczona doświadczeniem z poprzedniego lata kiedy to niemal odparzyłam sobie stopę, postanowiłam rozejrzeć się za sandałami. Tak, może wyda się to dziwne, ale nigdy nie przepadałam za sandałami… Google, 3 sekundy poszukiwań opinii i już wiem, że sandały to dobry pomysł.
Pierwsza próba…
Sandały Sagan 1490 dostępne w klasycznych kolorach czerni i szarości. Dla kogo będą dobre? Na pewno nie dla młodych i ekspresyjnych dziewczyn. Te sandały pasują do dojrzałych kobiet, lubiących tradycyjny, skromny styl. Cienkie paseczki idealnie trzymają stopę, a niski obcas oraz wysoka jakość skórzanych elementów z których zbudowany jest model 1490, zapewnia najwyższą wygodę.
Drugie podejście
Znów Sagan, tym razem inny model. Sandały Sagan 1664 to kwintesencja prostoty i delikatności. Bardzo niski obcas – jedynie 2cm! – minimalna wręcz ilość pasków, brak ozdób i delikatna, nierzucająca się w oczy klamra. To wszystko sprawia, że są one naprawdę piękne! Jeżeli dodam, że wszystko wykonane jest z naturalnej skóry to przekonam was do tego, że to dobry wybór?
Ostatni strzał, czyli Sandały Sagan 1830
Teraz coś bardziej żywego. Ciekawie połączony kolor biały z szarym stanowią przyjemną dla oka beżową kompozycję. Obcas nieco wyższy niż w poprzednim modelu (4 cm), ale wykonanie tak samo staranne. Tradycyjnie dla tego producenta, obuwie w pełni wykonane ze skóry naturalnej. Wygoda i komfort gwarantowane!
Pewnie się zastanawiacie, dlaczego akurat taki styl preferuję. Ciekawskim odpowiadam, że kilkadziesiąt wiosen mi już minęło i chciałam przybliżyć propozycje dla koleżanek w moim wieku. 
 
P.S. jeszcze nie wybrałam konkretnego modelu, może mi pomożecie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz